Real Madryt stracił punkty! Gil Manzano oszalał!

Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Przy siedmiu doliczonych minutach i ponad dwuminutowym sprawdzaniu przez VAR Gil Manzano zakończył zawody w momencie dośrodkowania, które zakończyło się golem. Skandal to najdelikatniejsze słowo z całej gamy, które przychodzą nam do głowy.

Real Madryt zagrał bardzo słabą pierwsza połowę. Stracił dwa gole, oba niemal podarował rywalowi, choć trzeba też przyznać, że Valencia miała pomysł na swoją grę i swoją pracą wywalczyła sobie oba trafienia. Real odpowiedział najpierw w doliczonym czasie pierwszej połowy, dzięki czemu cel był bliżej przed wznowieniem gry. Druga połowa była całkowitą dominacją Realu, ale za dominację nie przyznaje się goli. Naciskanie na rywala przyniosło jednak wreszcie skutek, na listę strzelców ponownie wpisał się Vinícius, który wykorzystał dośrodkowanie Brahima. Real nadal naciskał, w międzyczasie pojawiło się też zagrożenie w postaci podyktowania rzutu karnego dla Valenci i refleksja przy monitorze przez arbitra o którym dziś nie da się nie pisać. Jesús Gil Manzano zachował się najgorzej, jak mógł, wypaczył wynik meczu, a tak idiotycznego zachowania po prostu jeszcze nie widzieliśmy. Najgorsze mecze Eduardo Iturralde Gonzáleza, Alejandro José Hernándeza Hernándeza czy Toma Henninga Øvrebø nie były tak bezmyślne jak to, co sędzia dzisiejszego starcia wymyślił w końcówce. Doliczył za mało minut (3 minuty trwało sprawdzanie gola Viniciusa, a kolejne 3 opatrywanie kontuzjowanego zawodnika), a w trakcie doliczonego czasu gra była wstrzymana na ponad 2 minuty z powodu samego spalonego.

Zostaw komentarz

Tipster Edu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.