Natalia Padilla-Bidas wraca do Bayernu. „Cel? Złota Piłka!”
Choć przed reprezentacją Polski kobiet historyczny debiut na mistrzostwach Europy, jedna z jej liderek już teraz zapisuje nowy rozdział w swojej karierze. Natalia Padilla-Bidas, po błyskotliwym sezonie w Sevilli, wraca do Bayernu Monachium. Cel? Walka o skład w drużynie mistrzyń Niemiec. Marzenie? Złota Piłka.
Polka z hiszpańską duszą
Urodzona w Marbelli 22-letnia skrzydłowa może pochwalić się sezonem, który z pewnością przyciągnął uwagę skautów. 11 goli w 28 meczach hiszpańskiej ligi, w tym kluczowe trafienia przeciwko Levante i Betisowi, czynią ją jedną z najskuteczniejszych Polek grających za granicą.
– Grało mi się świetnie. Czułam się tam jak w domu, byłam blisko rodziny. To był mój najlepszy sezon – mówiła otwarcie podczas zgrupowania kadry.
I trudno się dziwić. Padilla-Bidas odnalazła w Hiszpanii swój styl – techniczny, dynamiczny, pełen odwagi w dryblingu i nieprzewidywalnych zwodów. W jej żyłach płynie hiszpańska krew – ojciec to Hiszpan, matka była koszykarka, a dziadek niegdyś trener reprezentacji Polski i minister sportu. Sportowe DNA nie pozostawia wątpliwości.
Z Andaluzji do Monachium
Po dwóch wypożyczeniach – najpierw do 1. FC Koeln, potem do Sevilli – Bayern Monachium zdecydował się dać Padilli szansę na prawdziwy debiut w pierwszym zespole.
– Natalia pokazała, dlaczego dwa lata temu zdecydowaliśmy się ją ściągnąć. Jej szybkość, dynamika i skuteczność obiema nogami to coś, czego potrzebujemy – mówił Francisco De Sa Fardilha, dyrektor techniczny zespołu Bayernu.
Zmiana będzie jednak ogromna. Bundesliga to zupełnie inne tempo, fizyczność i wymagania niż La Liga F. A Bayern? To nie Sevilla – tu walka o skład to codzienność.
Szansa i ryzyko
Eksperci nie mają wątpliwości – potencjał jest, ale droga nie będzie łatwa.
– W Kolonii jej nie poszło. Niemcy to nie Hiszpania. Widać, że Natalia czuje się najlepiej na Półwyspie Iberyjskim – przyznała Weronika Możejko w studiu Meczyków.
– To duże wyzwanie, ale może teraz będzie inaczej. Przychodzi nowy trener – Jose Barcala, Hiszpan, z którym Padilla może szybko złapać wspólny język. To ważne na starcie – dodał Piotr Chłystek.
Padilla-Bidas może w Bayernie spotkać rodaczkę – Weronikę Zawistowską. Choć ta raczej szykuje się do zmiany klubu, szukając regularnej gry.
EURO 2025 i nowe otwarcie
Zanim jednak padnie pierwszy gwizdek nowego sezonu Bundesligi, Padilla-Bidas czeka jeszcze większe wyzwanie – debiut Polski na mistrzostwach Europy kobiet. Pierwszy mecz? 4 lipca, od razu z gospodyniami – Niemkami.
To będzie okazja nie tylko do pokazania się na międzynarodowej scenie, ale też do rehabilitacji. Bo jej pierwsza przygoda z niemiecką piłką była nieudana. Teraz wraca silniejsza, z większym doświadczeniem i – jak sama mówi – większą wiarą w siebie.
– Chcę być najlepszą piłkarką świata. Chcę sięgnąć po Złotą Piłkę. Ale wiem, że to długa droga. Każdy krok – Servette, Sevilla, teraz Bayern – to część tej podróży – wyznała szczerze w rozmowie z TVP Sport.
Czy spełni marzenia?
Padilla-Bidas ma wszystko, by stać się gwiazdą – talent, charyzmę i pasję. Jej powrót do Monachium to symbol odwagi, ale i dowód, że polska piłka kobieca ma wreszcie swoje liderki, które nie tylko marzą – one sięgają po więcej.
EURO i nowy sezon Bundesligi pokażą, czy Natalia rzeczywiście jest gotowa rzucić wyzwanie największym.

