Patryk Klimala opuszcza Śląsk Wrocław.
Po miesiącach spekulacji, niepewności i nieoficjalnych przecieków sprawa jest już przesądzona — Patryk Klimala żegna się ze Śląskiem Wrocław i przenosi się do Korei Południowej. Jego nowym klubem zostaje FC Seoul, a dolnośląski zespół zainkasuje za transfer około 300 tysięcy euro. To mniej niż rekordy transferowe, ale więcej niż oferowało Sydney FC.
Od Sydney do Seulu — droga z przystankiem na Dolnym Śląsku
Patryk Klimala ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w australijskim Sydney FC. Tam miał całkiem przyzwoity czas, a klub posiadał opcję wykupu. Jednak sam piłkarz nie był przekonany do pozostania na Antypodach, a Śląsk uznał, że może zarobić więcej, niż zapisane w umowie z Australijczykami niecałe 200 tysięcy euro. Okazało się, że kalkulacje były trafne — FC Seoul zaoferował więcej.
300 tysięcy euro — umiarkowany zysk, ale ważny ruch
Według informacji portalu Weszło, Śląsk zdołał wynegocjować kwotę o około 50% wyższą, co daje sumę bliską 300 tysięcy euro. Czy to dużo? W skali europejskiej — niekoniecznie. W realiach polskiej Ekstraklasy — to wartościowy zastrzyk gotówki, zwłaszcza że zawodnik i tak nie był w planach zespołu na nowy sezon.
Transfer wpisuje się także w strategię Śląska, który od dawna szukał kupca dla Klimali. Kierunek egzotyczny, ale coraz popularniejszy wśród graczy z Polski i byłych ekstraklasowiczów.
K League 1 — nowy przystanek polskich piłkarzy
FC Seoul to klub z bogatą historią, ale aktualnie plasujący się w środku tabeli K League 1. Mimo przeciętnych wyników drużyna może pochwalić się ogromnym wsparciem kibiców i… jedną z największych gwiazd azjatyckiego futbolu — Jesse Lingardem. Klimala dołączy więc do zespołu medialnego, rozpoznawalnego, z dużym potencjałem marketingowym.
W Korei Południowej już występują zawodnicy z przeszłością w polskiej lidze: Vladislavs Gutkovskis i Anton Krywociuk (Daejeon Hana Citizen FC), a niebawem Miłosz Trojak zasili szeregi Ulsan HD. Klimala w tym towarzystwie może się odnaleźć i odbudować formę.
Co dalej dla Śląska?
Sprzedaż Klimali zamyka pewien rozdział we Wrocławiu. Klub pozbywa się piłkarza spoza pierwszego planu i zyskuje fundusze, które może przeznaczyć na wzmocnienia lub stabilizację finansową. Warto też odnotować, że wyjazd do Azji to dla Klimali kolejna okazja, by się pokazać — w nowej kulturze, nowym systemie i przy nowych oczekiwaniach.
Może nie jest to transfer, który zatrzęsie rynkiem, ale to ruch korzystny dla każdej ze stron. A że szatnię będzie dzielić z Lingardem? To tylko dodaje smaku tej piłkarskiej podróży.

