Królowa Paryża wraca z piekła i melduje się w ćwierćfinale Roland Garros
To był mecz, który z pewnością przejdzie do historii kobiecego tenisa. Iga Świątek, trzykrotna mistrzyni Roland Garros, udowodniła, dlaczego nazywana jest „Królową Paryża”. W starciu pełnym emocji i dramatycznych zwrotów akcji pokonała Jelenę Rybakinę 1:6, 6:3, 7:5, awansując do ćwierćfinału tegorocznej edycji turnieju.
Koszmarny początek i cios za ciosem od Rybakiny
Spotkanie zaczęło się od prawdziwego nokautu. Rybakina zdominowała pierwszy set, grając niemal bezbłędnie. Jej precyzyjne bekhendy i agresywne zagrania kompletnie rozbiły Świątek, która nie była w stanie znaleźć swojego rytmu. Polka wygrała zaledwie jednego gema, a kibice przecierali oczy ze zdumienia – tak jednostronnej partii mało kto się spodziewał.
Przebudzenie mistrzyni
Drugi set to inna historia. Świątek, jak przystało na wielką mistrzynię, nie zamierzała oddać meczu bez walki. Obroniła serwis, przełamała rywalkę i zaczęła budować swoją przewagę. Po kilku świetnych wymianach i błędach Rybakiny, Polka doprowadziła do remisu w setach, wygrywając 6:3. Wróciła nadzieja.
Decydujący set – prawdziwy tenisowy thriller
Trzecia partia to prawdziwa wojna nerwów. Obie zawodniczki wiedziały, że każdy punkt może być kluczowy. Rybakina miała swoje szanse na przełamanie, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Świątek natomiast, mimo chwilowych potknięć, utrzymała koncentrację i walczyła o każdy punkt jak o życie.
Przy stanie 5:5 Polka wykonała serię fenomenalnych returnów, przełamując Kazaszkę. Chwilę później, serwując po zwycięstwo, zachowała zimną krew. Po ostatnim punkcie padła na kolana – to był mecz, który wymagał od niej wszystkiego.
25. zwycięstwo z rzędu w Paryżu i kolejny krok do tytułu
To już 25. wygrana z rzędu Świątek na kortach Rolanda Garrosa. Jej legenda w Paryżu rośnie z każdym kolejnym spotkaniem. W ćwierćfinale czeka na nią Elina Switolina, która również ma za sobą trzysetowy bój. Przed nami kolejne tenisowe emocje, a Polka po raz kolejny udowodniła, że jest stworzona do wielkich rzeczy.
Iga Świątek – serce, siła i mistrzowski charakter
Ten mecz to kwintesencja kariery Świątek: chwile zwątpienia, potknięcia, ale też nieprawdopodobna siła mentalna, determinacja i tenis najwyższej klasy. Królowa Paryża wraca z piekła i pokazuje, że nawet w najtrudniejszych momentach potrafi wspiąć się na szczyt. Roland Garros ma swoją bohaterkę. I znów ma na imię Iga.

