W finale baraży o Euro reprezentacja Polski wygrała z Walią na wyjeździe po rzutach karnych 5:4. Kibice cieszą się po spotkaniu Biało-Czerwonych w Cardiff, choć nasz zespół przez blisko 120 minut nie oddał ani jednego celnego strzału.
Mecz Walia – Polska decydował o tym, która z tych drużyn zagra w finałach mistrzostw Europy. Stawka spotkania sprawiła, że finał baraży o Euro był bardzo zacięty. Obydwa zespoły zdawały sobie sprawę, że jeden błąd może przesądzić sprawę dlatego starały się grać uważnie w obronie i przede wszystkim zabezpieczy dostęp do własnej bramki i dopiero później myśleć o strzeleniu gola.
Pojedynek w Cardiff był typowym meczem walki, w którym na boisku trzeszczały kości i nikt się oszczędzał ani nie odstawiał nogi. Walijczycy szukali swojej szansy w stałych fragmentach gry i właśnie po dośrodkowaniach z rzutów wolnych oraz rożnych najbardziej zagrażali bramce Wojciecha Szczęsnego. W doliczonym czasie gry I połowy gospodarzom udało się strzelić gola, ale na nasze szczęście ich kapitan Ben Davies był na minimalnym spalonym i sędzia nie uznał tego trafienia.
Po zmianie stron gra się jeszcze bardziej zaostrzyła, a Walijczycy osiągnęli optyczną przewagę i kilka razy Wojciech Szczęsny ratował nam skórę. Biało-Czerwoni przez 90 minut nie potrafili oddać celnego strzału na bramkę gospodarzy, ale nie dali sobie też strzelić gola i do wyłonienia drużyny, która w czerwcu zagra w finałach ME w Niemczech zadecydowała dogrywka.
Kibice, zarówno na ci na stadionie, jak i ci przed telewizorami, przeżywali w dodatkowych 30 minutach ogromne emocje. Żaden gol jednak nie padł, choć w ostatniej minucie dogrywki doczekaliśmy się pierwszego celnego strzału Polaków, a już w doliczonym czasie gry po drugiej żółtej kartce z boiska wyrzucony został zawodnik gospodarzy Chris Mepham.
Ostatniego finalistę tegorocznych ME wyłoniły dopiero rzuty karne, bo wcześniej we wtorek awans wywalczyły Gruzja i Ukraina. Jedenastki lepiej egzekwowali Polacy, którzy byli bezbłędni i to ich zobaczymy latem w turnieju w Niemczech. Ostatniego karnego Daniela Jamesa Walijczyków obronił Szczęsny zostając bohaterem naszej reprezentacji.
Jednak na Euro zadanie będzie dużo trudniejsze bowiem w grupie zmierzymy się z takimi zespołami jak Holandia, Francja i Austria.

