Juventus powołał go na Klubowe Mistrzostwa Świata
Po ponad roku przerwy spowodowanej ciężką kontuzją kolana, Arkadiusz Milik znów pojawił się na boisku. Polski napastnik wrócił do treningów z Juventusem i znalazł się w kadrze na zbliżające się Klubowe Mistrzostwa Świata w USA. To świetna wiadomość nie tylko dla samego zawodnika, ale także dla polskich kibiców, którzy z niecierpliwością wyczekiwali jego powrotu.
Trudna droga do powrotu
Kontuzja, której Milik doznał 7 czerwca 2024 roku, tuż przed rozpoczęciem mistrzostw Europy, okazała się poważna. Potrzebne były aż dwie operacje kolana, a w trakcie rehabilitacji doszło jeszcze do urazu mięśniowego. Cały proces rekonwalescencji przeciągnął się znacznie bardziej, niż pierwotnie zakładano.
Dziś jednak 30-letni snajper może odetchnąć z ulgą. Wziął udział w pełnym treningu z zespołem, a Juventus opublikował zdjęcia i nagrania, na których widać uśmiechniętego Milika w otoczeniu kolegów z drużyny.
– Bardzo się cieszę, że jestem znów z chłopakami – napisał piłkarz na Instagramie, co tylko potwierdza, że emocje towarzyszące jego powrotowi są ogromne.
Co dalej z Milikiem?
Choć Milik wrócił do gry, nie jest pewne, czy zostanie w Turynie na dłużej. Juventus niedawno przedłużył jego kontrakt do 2027 roku, jednak włoskie media donoszą, że ruch ten ma charakter bardziej formalny – chodzi o zabezpieczenie interesów klubu w przypadku transferu. „Stara Dama” nie widzi już ponoć Milika w długoterminowej wizji zespołu.
Mimo to udział w Klubowych Mistrzostwach Świata może być dla Polaka doskonałą okazją, by pokazać się światu i przypomnieć o swoim potencjale. Jeśli zdrowie pozwoli, Milik wciąż może być cennym nabytkiem dla wielu europejskich klubów.
Nowy rozdział
Kariera Milika to sinusoida – od wielkich nadziei, przez poważne kontuzje, po spektakularne powroty. Dzisiejszy dzień to symboliczny moment: po raz kolejny Polak wraca z dalekiej podróży, by walczyć o swoje miejsce w piłkarskiej elicie.
Kibice Juventusu i reprezentacji Polski trzymają kciuki. Bo jeśli Milik znów złapie rytm, może jeszcze zaskoczyć niejednego sceptyka.
Dołącz do kanału na Telegramie: https://t.me/TipsterEduPL

