Wrocław na piątkę z plusem!

 Finał Ligi Konferencji pokazał, że Polska potrafi zorganizować wielkie święto futbolu

Choć w mediach społecznościowych krążą filmy z policyjnych interwencji, latającymi kuflami i rozróbami kibiców Chelsea oraz Realu Betis, to finał Ligi Konferencji we Wrocławiu okazał się organizacyjnym sukcesem. Wbrew sensacyjnym nagłówkom, miasto stanęło na wysokości zadania, a wydarzenie udowodniło, że Polska jest gotowa na organizację wielkich imprez sportowych.

Nie ignorujmy burd, ale nie przysłaniajmy nimi całości

Oczywiście, nie można bagatelizować incydentów. Agresja, wandalizm i pijackie wybryki – bez względu na narodowość – zasługują na potępienie. Ale nie możemy też dopuścić do narracji, że cała impreza była porażką. Gdybyśmy skupiali się tylko na marginesie, tworzylibyśmy fałszywy obraz, który nie oddaje faktycznego przebiegu wydarzenia.

Logistyka i organizacja na europejskim poziomie

Przyjechało kilkadziesiąt tysięcy kibiców z zagranicy, a mimo to Wrocław nie został sparaliżowany. Ruch uliczny funkcjonował sprawnie, komunikacja miejska dawała radę, a infrastruktura stadionowa działała bez zarzutu. To wszystko zasługa precyzyjnego planowania i współpracy z UEFA. Nawet ratownicy medyczni – których interwencję można było obserwować na stadionie – reagowali błyskawicznie i profesjonalnie.

Kibice Betisu – mistrzowie atmosfery

Na szczególne uznanie zasługują fani Realu Betis, którzy zrobili prawdziwe show na trybunach. Ich doping, oprawy i niegasnący entuzjazm stworzyły klimat, którego nie powstydziłaby się żadna liga świata. Po stronie Chelsea było ciszej i mniej spektakularnie – choć także bez większych zastrzeżeń. Gdyby nie kilku prowokatorów z obu obozów, Hiszpanie mogliby być wzorem kibicowskiej kultury.

Futbolowe miasteczko tętniło życiem

Dla mieszkańców Wrocławia i przyjezdnych bez biletów przygotowano szereg atrakcji. Boisko w centrum miasta, pokazowe mecze z udziałem Żewłakowa, Dudka i Lewandowskiego, strefy zabaw dla dzieci, punkty sponsorów – to wszystko budowało atmosferę piłkarskiego festiwalu. Na chwilę można było poczuć się jak za czasów EURO 2012 – z tą różnicą, że dziś jesteśmy o wiele bardziej doświadczeni.

UEFA pokazała klasę, PZPN powinien się uczyć

Wrocławski stadion, po raz pierwszy od wielu lat, przeszedł poważny test europejskiej organizacji. Nowoczesne systemy biletowe, zwiększona przepustowość, lepszy catering, dodatkowe nagłośnienie – to wszystko zadziałało bez zarzutu. UEFA pokazała, jak tworzyć wydarzenie na światowym poziomie. I tu pojawia się pytanie do PZPN: dlaczego u nas nie może być tak zawsze?

Finał, który zostanie w pamięci

Wbrew negatywnym obrazkom z ulic, finał Ligi Konferencji był sportowym i logistycznym sukcesem. Organizatorzy udźwignęli ciężar wydarzenia, kibice – przynajmniej w większości – stanęli na wysokości zadania, a Wrocław pokazał, że jest gotowy na więcej.

Jeśli Polska ma aspirować do organizacji kolejnych wielkich finałów – Ligi Europy, Superpucharu UEFA czy nawet mistrzostw kontynentu – to wydarzenie we Wrocławiu może być naszą najlepszą wizytówką.

Bo właśnie takich piłkarskich świąt w Polsce potrzebujemy.

Zostaw komentarz

Tipster Edu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.