Site icon Tipster Edu

Mbappé zamienił PSG na Real Madryt, by wygrywać.

To miał być jego czas. Jego moment. Jego trofea. Kylian Mbappé latem odszedł z Paris Saint-Germain, by w barwach Realu Madryt wreszcie zdobywać to, co mu się do tej pory nie udało — Ligę Mistrzów. Paradoksalnie jednak to nie „Królewscy”, lecz jego były klub, PSG, sięgnął właśnie po upragnione europejskie trofeum, rozbijając Inter Mediolan aż 5:0 w finale rozgrywanym w Monachium.

Transfer z marzeń… które nie nadeszły

Mbappé nie ukrywał swoich ambicji po transferze do Madrytu. – Real to klub, który zawsze wygrywa. Chcę być częścią tej historii – mówił podczas pierwszego spotkania z dziennikarzami. Marzył o dominacji, zwycięstwach i pisaniu legendy w białej koszulce. Dziś, patrząc na to, co dzieje się w Paryżu, trudno nie odnieść wrażenia, że trafił w niewłaściwe miejsce o niewłaściwym czasie.

PSG bez Mbappé: mniej gwiazd, więcej zespołu

Kiedy Mbappé opuszczał Parc des Princes, PSG był klubem, który nie potrafił przekroczyć półfinałowej bariery Ligi Mistrzów. Dziś – pierwszy raz w historii – jest jej zdobywcą. I to w wielkim stylu. Do tego dołożył mistrzostwo Francji i Puchar kraju. Potrójna korona. Zespół, z którego odeszła jego największa gwiazda, właśnie przeżywa najlepszy sezon w historii.

Czy to przypadek? Może nie. Luis Fernandez, jedyny szkoleniowiec, który przedtem zdobył z PSG europejskie trofeum (Puchar Zdobywców Pucharów), powiedział otwarcie: – Największe gwiazdy wcale nie są warunkiem koniecznym, żeby zbudować drużynę, która może odnieść największy sukces w Europie.

Bez Mbappé, PSG stało się kolektywem. Nie było jednego lidera, którego należało obsługiwać. Była drużyna. I właśnie ta drużyna sięgnęła po złoto.

A co z Realem?

Tymczasem Real Madryt – klub, który miał być wieczną maszyną do wygrywania – wpadł w turbulencje. Odpadnięcie z Ligi Mistrzów w ćwierćfinale po porażce z Arsenalem, przegrany finał Pucharu Króla z Barceloną, a na koniec strata mistrzostwa Hiszpanii. Mbappé, który miał wygrywać, w pierwszym sezonie w Madrycie nie zdobył nic.

Zamiana miejsc, której nikt się nie spodziewał

Kiedy Mbappé oglądał z trybun (lub ekranu telewizora) jak jego byli koledzy z PSG demolują Inter, trudno było nie zadać pytania: Czy popełnił błąd? Jeszcze rok temu wydawało się, że odejście do Realu jest naturalnym krokiem w jego karierze. Dziś wydaje się wręcz gorzkim żartem losu.

Mbappé szukał chwały, a zostawił ją za sobą w Paryżu. Bo być może, jak sugeruje Fernandez, czasem zespół bez wielkich indywidualności działa lepiej niż jeden zbudowany wokół jednej supergwiazdy. A PSG po raz pierwszy w historii może z pełnym przekonaniem powiedzieć: Jesteśmy najlepsi w Europie.

A Mbappé? Ma jeszcze czas. Ale zegar tyka.

Exit mobile version