Zaskakujący zwrot akcji! Simone Inzaghi odchodzi z Interu i wybiera Arabię Saudyjską
To już przesądzone – era Simone Inzaghiego w Interze Mediolan dobiegła końca. Według zgodnych doniesień Gianluki Di Marzio i Fabrizio Romano, włoski szkoleniowiec zdecydował się zakończyć swoją misję w klubie z San Siro i przyjąć ofertę z Al Hilal. To oznacza nie tylko rozstanie z Interem, ale też nowy etap kariery na Bliskim Wschodzie.
Choć jeszcze niedawno kibice „Nerazzurrich” liczyli na kontynuację obiecującej pracy 49-latka, wszystko wskazuje na to, że przegrany finał Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain był jego ostatnim spotkaniem w roli trenera Interu. Inzaghi miał podczas spotkania z władzami klubu jednoznacznie zakomunikować swoją decyzję – chce podjąć nowe wyzwanie w Arabii Saudyjskiej.
„Simone Inzaghi i Inter się rozstają. Decyzja zapadła – zgodnie z planem zostanie nowym trenerem Al Hilal” – poinformował niezawodny Fabrizio Romano.
„Trener przekazał swoją decyzję o wyjeździe do Arabii” – potwierdził z kolei Gianluca Di Marzio.
Bilans pełen sukcesów i… niedosytu
Inzaghi objął Inter w 2021 roku i szybko zbudował drużynę, która potrafiła łączyć atrakcyjny styl gry z wynikami. Jego największym osiągnięciem pozostają dwa finały Ligi Mistrzów – w 2023 i 2025 roku. Niestety, oba zakończyły się porażkami – najpierw z Manchesterem City, teraz z PSG.
Na krajowym podwórku szkoleniowiec również nie pozostawił pustych półek w gablocie. W jego dorobku znajduje się mistrzostwo Włoch, dwa Puchary Włoch oraz trzy Superpuchary. Choć nie udało się sięgnąć po upragniony europejski tytuł, Inzaghi na zawsze zapisze się w historii klubu jako trener, który przywrócił Interowi prestiż w europejskich pucharach.
Saudyjska misja – odwaga czy kalkulacja?
Transfer do Al Hilal to kolejny przykład na to, jak silnie rośnie atrakcyjność Saudyjskiej Pro League. Po licznych gwiazdach boiska, jak Cristiano Ronaldo, Neymar czy Benzema, przyszedł czas na uznanych trenerów. Inzaghi będzie miał okazję pracować w klubie z ogromnym budżetem, ale też wielkimi oczekiwaniami.
Czy będzie to krok w stronę budowania nowej piłkarskiej potęgi na Wschodzie, czy tylko chwilowy etap pełen dolarów i wyzwań kulturowych? Jedno jest pewne – Inzaghi nie boi się zmian i wybrał drogę, która może zaskoczyć niejednego kibica.

