Jeszcze kilka lat temu Polska była postrzegana jako jedna z najbardziej rozwijających się piłkarskich nacji w Europie. Dziś znajdujemy się w miejscu, w którym więcej szans na awans na mundial mają… Haiti, Irak i Indonezja. Winnych tej sportowej zapaści nie brakuje, ale gdy trzeba wskazać głównych odpowiedzialnych – odpowiedź jest jednoznaczna: Michał Probierz i prezes PZPN Cezary Kulesza.
Probierz zawiódł – ale nie jest wyjątkiem
Michał Probierz objął stanowisko selekcjonera w październiku 2023 roku, przejmując kadrę na 37. miejscu w rankingu Elo. Dziś jesteśmy na miejscu… 47. Wydawałoby się, że trudno będzie przebić nieudane kadencje Santosa czy Michniewicza, ale Probierzowi się to udało. Jego bilans? 21 meczów, tylko 9 zwycięstw – i to głównie ze słabeuszami pokroju Malty, Estonii czy Wysp Owczych.
Niektórzy bronią go, wskazując, że inni też nie odnosili sukcesów. Tyle że od lat wciąż tkwimy w tym samym błędnym kole: zmiana trenera bez pomysłu, brak systemu, brak stabilizacji. Probierz jest już czwartym selekcjonerem z rzędu, który nie wygrał nawet 10 spotkań. I piątym, który nie doczekał się rozegrania choćby 25 meczów w roli trenera kadry. Co gorsza, każdy z nich kończył swoją przygodę bez konkretnego planu na przyszłość.
Spadek w hierarchii – fakty, nie emocje
W rankingu Elo, który najlepiej oddaje realną siłę drużyny, za kadencji Probierza Polska zanotowała spadek aż o 10 miejsc. To więcej niż za jakiegokolwiek trenera od czasów katastrofy lat 90. Przez ostatnie pięć lat graliśmy jak środek tabeli Ekstraklasy – bez jakości, bez stylu, bez wizji.
Portal We Global Football oszacował nasze szanse na awans do Mistrzostw Świata 2026 na 17%. To dramat. Jesteśmy niżej od takich reprezentacji jak Wenezuela, Jamajka, Gwatemala, Haiti, a nawet… Indonezja. Tego nie da się obronić.
Prezes Kulesza – najgorszy sternik w historii PZPN?
Nie tylko selekcjonerzy są winni obecnego stanu rzeczy. Cezary Kulesza, obecny prezes PZPN, zostawia po sobie spaloną ziemię. Od momentu objęcia władzy w 2021 roku jego każda decyzja personalna okazała się błędna: od zatrudnienia Santosa po obronę Probierza do samego końca.
Pod jego wodzą PZPN zaliczył spadek z 33. na 47. miejsce na świecie. Żaden prezes w historii związku nie „dokonał” takiego regresu. Dla porównania – za Listkiewicza spadliśmy zaledwie o 11 miejsc, a za Bońka nawet lekko awansowaliśmy.
Nadchodzi rozmowa, która może zadecydować o wszystkim
I tu dochodzimy do kluczowego momentu. Według informacji z otoczenia PZPN, prezes Kulesza nie podjął jeszcze decyzji o zwolnieniu Michała Probierza. Ma to nastąpić dopiero po rozmowie z… Robertem Lewandowskim. Spotkanie ma odbyć się w najbliższych godzinach. To ono ma zdecydować, czy Probierz zostanie, czy pożegna się z kadrą.
Trudno o bardziej jaskrawy przykład tego, jak bardzo federacja pogubiła się w swoim działaniu. Selekcjoner powinien być oceniany na podstawie wyników i wizji sportowej, a nie rozmów z piłkarzami. Oczywiście, Lewandowski to postać ważna – ale jeśli to od jego opinii zależy przyszłość całego sztabu, to gdzie jest profesjonalizm?
Co dalej?
Najbliższe godziny będą kluczowe dla przyszłości reprezentacji. Jeśli Kulesza zdecyduje się zostawić Probierza – kibice mogą odebrać to jako jawny sygnał: PZPN nie ma planu, nie ma wizji i nie zamierza brać odpowiedzialności za wyniki.
A jeśli Probierz odejdzie? Kto go zastąpi? Ten sam człowiek, który już trzykrotnie się pomylił, wybierając trenera. Jakie są szanse, że tym razem będzie inaczej?
Reprezentacja Polski nie potrzebuje dziś tylko nowego trenera. Potrzebuje nowego początku. A ten zaczyna się nie na ławce rezerwowych, ale przy prezydialnym stole w siedzibie PZPN.
Dołącz do kanału na Telegramie: https://t.me/TipsterEduPL

