Geniusz Palmer poprowadził Chelsea do europejskiego triumfu

Wreszcie! Chelsea zdobyła swoje pierwsze trofeum pod wodzą nowego właściciela Todda Boehly’ego i funduszu Clearlake Capital. A bohaterem wieczoru został nie kto inny, jak Cole Palmer – największy skarb wśród zakupionych za łącznie 1,7 miliarda funtów piłkarzy.

Choć do drużyny trafiło wiele talentów, to właśnie 37,5-milionowy transfer z Manchesteru City okazał się najbardziej opłacalny. Palmer, mimo słabszej drugiej połowy sezonu, błysnął w najważniejszym momencie – finale Ligi Konferencji Europy przeciwko Realowi Betis.

Druga połowa należała do Palmera

Pierwsza część spotkania w wykonaniu Chelsea była niemrawa. 33-letni Isco, były piłkarz Realu Madryt, dominował w środku pola, a Betis prowadził po golu Abde Ezzazouliego. Jednak po przerwie scena należała wyłącznie do Cole’a Palmera.

Najpierw zakręcił Ezzazoulim i idealnie dośrodkował do Enzo Fernandeza, który wyrównał na 1:1. Chwilę później Palmer ośmieszył Jesúsa Rodrígueza i dograł piłkę do Nicolasa Jacksona, który zdobył gola klatką piersiową. Chelsea wygrała ostatecznie 4:1, a Palmer był autorem dwóch asyst i głównym reżyserem sukcesu.

– Cole Palmer to absolutny geniusz – mówił Joe Cole w TNT Sports. – On nie spada z nieba. To wyjątkowy talent, który wziął mecz we własne ręce.

Kryzys, który go wzmocnił

Palmer miał trudną drugą część sezonu – 18 spotkań bez gola. Ale trener Enzo Maresca uważa, że to właśnie ten kryzys uczyni z niego lepszego zawodnika.

– Każdy topowy piłkarz przechodzi przez trudne momenty – mówił Maresca. – Palmer ma ogromną jakość. W ostatniej tercji boiska potrafi decydować o losach meczu.

Jackson spłaca dług

Gol w finale był również momentem odkupienia dla Nicolasa Jacksona. Po czerwonej kartce w meczu z Newcastle (0:2), która mogła kosztować Chelsea awans do Ligi Mistrzów, Senegalczyk potrzebował pozytywnego impulsu.

– To ten Nico, jakiego potrzebujemy – przyznał Maresca. – W końcu pokazał, że może być liderem w ataku.

Trofeum, które może być początkiem

Dla Enzo Mareski był to kluczowy moment w budowaniu własnej pozycji w klubie. Jego styl gry był krytykowany, a wyniki zimą pozostawiały wiele do życzenia. Jednak triumf w Europie oraz awans do Ligi Mistrzów po wygranej z Nottingham Forest mogą dać mu spokojną przyszłość.

Choć Chelsea nie sprzedała wszystkich biletów na finał w Polsce, a Liga Konferencji to „dopiero” trzecie europejskie rozgrywki, kibice długo czekali na trofeum – aż 1201 dni.

– Kibice zasługują na ten sukces. Klub zainwestował mnóstwo pieniędzy i oczekuje wyników – powiedział Maresca po meczu. – Miejmy nadzieję, że to dopiero początek czegoś większego.

Głód sukcesu rośnie

Kiernan Dewsbury-Hall, który pojawił się na boisku z ławki, podsumował to najlepiej:

– To dopiero przedsmak. Teraz chcę więcej.

Chelsea wraca na mapę europejskiego futbolu. I choć droga przed nimi wciąż długa, to jedno jest pewne: mają swojego lidera. Nazywa się Cole Palmer.

Zostaw komentarz

Tipster Edu
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.