Mundial 1974 roku przeszedł do historii nie tylko z powodu piłkarskich wyczynów na boisku, ale i dzięki pewnej niezwykłej podróży, która mogłaby posłużyć za scenariusz do filmu komediowego. Scenariusz, który z pewnością wzbudziłby niejedną salwę śmiechu, a jego bohaterami byliby piłkarze reprezentacji Zairu.
Wyobraźmy sobie scenę: Zachodnie Niemcy, lato 1974 roku. Słońce świeci, kibice z całego świata zjeżdżają, by śledzić zmagania najlepszych drużyn świata, a reprezentacje otrzymują od organizatorów luksusowe busy marki BMW do przemieszczania się po kraju. Przyzwoity gest, prawda? Wszystko pięknie, dopóki nie przychodzi czas na pożegnanie z turniejem.
Zair, egzotyczny uczestnik mundialu, który zapisał się w pamięci kibiców przede wszystkim dzięki swoim barwnym występom na boisku, postanowił, że opuści Europę z przytupem… dosłownie. Odpadnięcie z turnieju nie złamało ducha drużyny, która – uwaga – postanowiła wrócić do domu, do Afryki, swoim turniejowym BMW. Tak, dobrze czytacie. Nie przez powietrze, nie statkiem, ale drogą lądową – samochodem.
Możemy tylko wyobrazić sobie zdziwienie niemieckich organizatorów i przechodniów, gdy zobaczyli, jak drużyna z Zairu pakuje do bagażnika piłki, pamiątkowe szale i, kto wie, może lokalne przysmaki, szykując się do transkontynentalnej podróży. „Do widzenia, Niemcy! Witaj, przygodo!” – można by usłyszeć, gdyby piłkarze postanowili udokumentować swój wyjazd.
Niestety, chociaż pomysł mógł wydawać się pełen romantyzmu przygodowego, rzeczywistość szybko zweryfikowała plany reprezentacji Zairu. Podróż samochodem z Europy do Afryki to nie lada wyzwanie, pełne logistycznych i biurokratycznych przeszkód. Nie wspominając o tym, że Sahara nie jest najłatwiejszą trasą dla zwiedzających, a bus BMW, choć luksusowy, niekoniecznie został zaprojektowany do tak ekstremalnych ekspedycji.
Historia nie zapisuje dokładnie, jak daleko zaszła drużyna Zairu w swojej odważnej podróży. Możemy jednak przypuszczać, że po kilku godzinach, dniach, a może nawet po przejechaniu pierwszych granic, piłkarze musieli porzucić swój plan i wrócić do bardziej konwencjonalnych środków transportu.
Choć próba powrotu do domu samochodem mogła zakończyć się niepowodzeniem, na pewno pozostała w pamięci tych, którzy byli jej świadkami – jako dowód na to, że piłka nożna to nie tylko gra na boisku, ale również nieograniczona wyobraźnia jej uczestników. Reprezentacja Zairu może nie wygrała na boiskach w Niemczech, ale na pewno zdobyła serca fanów swoją niezłomną determinacją i niekonwencjonalnym podejściem do podróży. Czyż nie to sprawia, że piłka nożna jest tak piękna?

