Wieczysta Kraków melduje się na zapleczu Ekstraklasy! Awans, który rozpala wyobraźnię
Wieczysta Kraków zrealizowała cel, o którym w klubie mówiło się od dawna – awansowała do Betclic 1. Ligi. Po wygranej 2:0 w finale baraży z Chojniczanką drużyna z Małopolski wchodzi na wyższy poziom rozgrywek i już teraz wzbudza ogromne emocje nie tylko wśród kibiców, ale i wśród bukmacherów.
Gwiazdy, turbulencje i happy end
Wieczysta była jednym z najgłośniejszych projektów ostatnich lat w polskim futbolu. Zespół naszpikowany znanymi nazwiskami miał awansować bez trudu. Tymczasem wiosną przyszedł poważny kryzys. Po serii słabych występów z posadą trenera pożegnał się Sławomir Peszko, a jego miejsce zajął Przemysław Cecherz. Drużyna musiała walczyć o awans przez baraże – i tę walkę wygrała.
Najpierw pokonała KKS Kalisz 3:1 w półfinale, a potem zdominowała Chojniczankę w meczu o wszystko. Już w pierwszej połowie Paweł Łysiak i Bartosz Brzęk trafili do siatki, ustawiając spotkanie. Choć goście po przerwie ruszyli do ataku, nie byli w stanie zagrozić bramce Wieczystej. Krakowianie spokojnie dowieźli prowadzenie do końca.
Debiut i wielkie derby
Dla Wieczystej nadchodzi zupełnie nowy rozdział. W przyszłym sezonie klub zagra nie tylko przeciwko renomowanym markom jak Śląsk Wrocław, Ruch Chorzów, ŁKS Łódź czy Polonia Warszawa, ale i zmierzy się z Wisłą Kraków w elektryzujących derbach stolicy Małopolski.
Już teraz bukmacherzy zaczynają publikować kursy na przyszły sezon Betclic 1. Ligi – i Wieczysta nie jest wcale traktowana jako outsider. Niektóre firmy wystawiły kursy na jej awans do Ekstraklasy na poziomie 4.50, co stawia ją w gronie kandydatów do gry o najwyższe cele. Kurs na spadek? Nawet powyżej 10.00, co sugeruje dużą wiarę w jakość drużyny.
Co dalej?
Wieczysta to dziś nie tylko projekt sportowy, ale też marketingowy. Gdy inne kluby stawiają na młodzież, krakowianie inwestują w doświadczonych graczy i głośne nazwiska. Nadchodzący sezon pokaże, czy ta strategia sprawdzi się także w wymagającej Betclic 1. Lidze.
Jedno jest pewne – w Krakowie zrobi się jeszcze głośniej. A my zacieramy ręce na nadchodzące derby i możliwe transferowe bomby.

